niedziela, 26 sierpnia 2012

Only I want to?

- Jesteśmy. - uśmiechnęłam się, bo dotarliśmy - Tylko szkoda, że cała ta reszta zabrała nam samochód. - dodałam troszeczkę poirytowana i odwróciłam się, żeby zobaczyć czy chłopcy jeszcze żyją. Stali opierając się o siebie.
- No, no. Macie świetną kondycję. - pokiwałam z uznaniem głową wypinając piersi do przodu.
Zaśmiali się i weszliśmy do budynku, gdzie znajdowała się pływalnia kryta ze szklanym dachem, aby można było się opalać. Kupiliśmy wszystko co trzeba było i ruszyliśmy w kierunku szatni. Szliśmy długim kafelkowanym korytarzem, po czym skręciłam do szatni dziewcząt.
- Yemmm... Chłopcy, wy macie szatnię dalej. - powiedziałam nie widząc nikogo w pomieszczeniu.
- Co z tego? - zapytał Niall.
- Przecież widziałaś, że nikogo tu nigdzie nie było. - dodał Zayn.
- Hahah, wy małe zboczuchy. - zaśmiałam się - Do swojej szatni ! Ale już. Nie będziecie mnie podglądać. - zmrużyłam oczy i wypchnęłam ich na zewnątrz. Wskoczyłam w strój, związałam włosy w koczka i poszłam pod prysznice. Chłodna woda spływała szybko po moim ciele... Prawdę mówiąc, to na basenach zawsze najbardziej lubiłam prysznice i natryski. Wyszłam spod prysznica i skierowałam się już prosto na basen. Żadnej żywej duszy... Było tylko słychać szum wody, lecącej z natrysku w mniejszym basenie.
- Bazinga ! - wydarł się Niall i wepchnął mnie z całej siły do wody. Nabrałam dużą ilość powietrza zanim wpadłam z pluskiem do ogromnego głębokiego basenu.
'' Jak dobrze, że uczyłam się pływać kiedy byłam młodsza'' - pomyślałam. Chyba zaczęli się niepokoić, że nie wypływam na powierzchnię, bo kątem oka zauważyłam dwie rozmazane postacie nad sobą. Usłyszałam głośny plusk (usłyszałam pod wodą, co ja jakieś zwierzę jestem?) i zobaczyłam rozglądającego się blondyna. Uśmiechnęłam się do niego przepraszająco i pomachała baaaaardzo wolno, bo ciecz dookoła mnie ograniczała moje ruchy. Pokiwała głową rozbawiony i zaczął coś pokazywać.
Pokazał na Zayna.
Pokiwał głową na boki.
Pokazał palcem w dół, potem ręką na przestrzeń dookoła nas.
Następnie udawał, że pływa.
I znów pokiwał głową na ' nie '.
Podniosłam jedną brew do góry. On tylko przewrócił oczami i się wynurzyliśmy, bo zaczynało nam brakować powietrza. Oddychaliśmy ciężko przez chwilę, a potem Niall powiedział :
- Zayn nie umie pływać.
- Aaaaaaa. - westchnęłam i wyszłam po drabince i skierowałam się do mniejszego basenu, gdzie na zanurzonych schodkach siedział mulat i moczył nogi.
- Czemu nam nie powiedziałeś? - usiadłam naprzeciwko niego w wodzie, a ciecz sięgała mi do brody.
- Bo nie chciałem wam psuć zabawy. - powiedział patrząc mi w oczy.
- Nie zepsułbyś. Poszlibyśmy do centrum czy gdzieś. - zaśmiałam się - Przecież już niedługo mamy być zajebistymi kumplami... - pokazałam w powietrzu napis (którego oczywiście tam nie było, to tylko wytwór mojej wyobraźni) - Powinniśmy wiedzieć o sobie więcej. - wytłumaczyłam.
- Ale ja nie wiem nic o Tobie. - podniósł brew do góry.
- Emm... Mam lęk wysokości, okropną klaustrofobię, chorobę morską, arachnofobię i anuptafobię. - zaczęłam wyliczać - Dziwna jestem. - skrzywiłam się.
- A co to ta antupacośtam? - zadał pytanie.
- Anuptafobia to strach przed byciem osamotnionym. - wytłumaczyłam patrząc mu w oczy.
- Ale ja nie wiem, co mogę o sobie powiedzieć. - Zayn podrapał się w tył głowy.

* lé perspektywa Nialla *

'' Strasznie długo z nim rozmawia'' - pomyślałem - '' Nosz kurwa, zazdrosny jestem'' - dodałem w myślach. Wyszedłem wreszcie z wody i skierowałem się do nich. 
- O czym rozmawiacie? - spytałęm zaciekawiony siadając koło Nike.
Objąłem ją w pasie, tak, żeby Zayn mógł zobaczyć. 
- Lepiej się ' poznajemy '. - zrobiła cudzysłów w powietrzu i się zaśmiała.
Kurwa, jak ona się cudownie śmieje.
- No wiesz, ja mam obsesję na punkcie swojego wyglądu. - przyznał zawstydzony brunet. 
- Też mi się czasem zdarza ! Pjona ! - uniosła rękę śmiejąc się głośno. Chłopak przybił jej piątkę i wrócili do ' poznawania się '.
- A co do tej klaustrofobii, to mówię Ci. Boję się przebywać w schowku na miotły. A przecież jest w nim miejsca na przynajmniej sześć osób. - skrzywiła się - To dlatego mam taki duży pokój. 
- Właśnie zdążyłem zauważyć. - powiedział - Dziewczyno ! Ile Ty masz ubrań ! - dodał podekscytowany.
 - A tak właściwie, to jak Wy zarabiacie? - zapytałem.
- No więc tak... - rozluźniła się - Wszystkie cztery mają stałe prace, za które dostają, nie powiem, pokaźne sumki pieniędzy. Tylko ja siedzę sobie przez całe Boże dwanaście miesięcy na dupie w domu. - uśmiechnęła się sama do siebie.
- To one wszystkie na Ciebie zarabiają? - podsumował Zayn.
- Nie do końca. Jak już mi się naprawdę nudzi w domu przed telewizorem, albo latanie na Kajmany na te piękne plaże i wyrywanie pięknie opalonych brunetów, to szukam wszędzie gdzie się da, tak zwanej ' pracy na trochę '. Bynajmniej ja to tak nazywam. - zbyła to ręką - Raz jest to jakaś sesja do magazynu, raz zwykłe siedzenie na kasie w spożywczaku. Ale najbardziej hardcorowa praca jaką do tej pory przyjęłam to... - poprawiła się w wodzie - Praca w burdelu. - uśmiechnęła się ponownie, a nam (przysięgam) oczy zrobiły się jak spodki.
- W burdelu? - powtórzyłem niepewnie.
- Nomś. - mówiła o tym tak, jakby mówiła co jadła dziś na śniadanie - Ale zrezygnowałam po trzech dniach, bo jakiś 30-letni zboczeniec próbował zaciągnąć mnie do łóżka. - zadrżała - A ! I jeszcze  coś tam zarabiam na swoich coverach. - dodała.
Gadaliśmy tak siedząc w wodzie jeszcze jakieś półtora godziny. 

* lé perspektywa Nike *

- Jestę Głodomorrę ! Ghrrr ! - oznajmiłam nagle próbując warczeć.
Niall i Zayn tylko się zaśmiali. Zrobiłam obrażoną minę i zanurkowałam. Odpłynęłam na najgłębszą wodę tutaj, czyli dwa i pół metra. Stanęłam na kafelkach i założyłam ręce. W pewnej chwili blondyn objął mnie od tyłu i do siebie przyciągnął. Posłałam mu spojrzenie ' Jak Ty się tu znalazłeś? '.
On tylko uśmiechnął się zadziornie i mocniej mnie ścisnął, więc próbowałam się uwolnić, wyszarpać.
- Mam ją ! - krzyknął do Zayna i wyszedł z wody przerzucając mnie przez ramię jakbym była workiem na ziemniaki.
- Puść mnie. Nie jestem przedmiotem. - warknęłam.
- Nie - zaśmiał się beztrosko - Pomożemy Ci się wytrzeć, rozebrać, założyć suchą bieliznę i ubrać. - wyliczał na palcach drugą ręką nadal trzymając mnie za nogi, żebym nie upadła.
- Usłyszałam jak wypowiedziałeś ' rozebrać '... Puszczaj zboczuchu ! - zaczęłam bić go pięściami po plecach. Kiedy nie zwrócił na to żadnej uwagi odetchnęłam i rozluźniłam się zrezygnowana.
Weszliśmy do dziewczęcej szatni, mulat już stał z ręcznikiem w ręce i suchymi ubraniami.
- Wy nie jesteście poważni... Prawda? - zapytałam lekko drżącym głosem.
- No dobrze, skoro tak bardzo Ci zależy. - odpowiedział mi blondyn, a Zayn rzucił moje ubrania na ziemię.
- Ty pacanie ! - krzyknęłam - Zmoczyłeś mi koszulkę. - powiedziałam i podniosłam z ziemi mokrą szmatkę - Oddajesz mi swoją ! - wskazałam na niego palcem.
Wrócił po chwili trzymając w rękach koszulkę, którą rzucił na moją głowę.
- Dzięki. - powiedziałam - Możesz już iść. - dodałam widząc, że nie rusza się z miejsca.
- Chcę się napatrzyć, póki mam okazję. - wyszczerzył się - Only I want to see you naked? - wzruszył ramionami.
- Boże widzisz, a nie grzmisz. - załamałam ręce - Do zobaczenie po drugiej stronie. - uśmiechnęłam się uwodzicielsko.
Weszłam do zamykanej przebieralni i szybko narzuciłam na siebie koszulkę od Malika. Była tak duża, że sięgała mi do połowy ud. Nie moja wina, że jestem taka drobniutka. Wpuściłam ją w czarne szorty rozpuściłam włosy i schowałam wszystko mokre do torebki. Na nos założyłam aviatory, które zdążyłam złapać z szafki na korytarzu, kiedy wychodziliśmy. Opuściłam szatnie i wyszłam na kafelkowany korytarz. Chłopcy stali i suszyli sobie włosy.
- Czy tylko ja nie mam zamiaru tego robić? - spytałam samą siebie przetrzepując już prawie suche włosy.
- Twoje włosy są zajebiste. - przyznał z uznaniem Malik - Są naturalne czy farbowane?
- Tak się składa, że naturalne. I nie muszę ich prostować, ani układać, bo same to robią. One żyją ! - pociągnęłam za pukiel moich idealnie czarnych kłaków. Zaśmiali się kończąc suszyć włosy.
Po jakichś piętnastu minutach (a była już dwudziesta, tak dla rozeznania w czasie) doszlismy do centrum, bo było stosunkowo blisko pływalni. Nogi bolały nas niemiłosiernie. Zaszliśmy do McDonalda, który był po drodze do mojej ulubionej lodziarni. 
- Czemu to zawsze ja mam zamawiać jedzenie ! Wstydzę się ! - jęknęłam żałośnie siadając przy stoliku. 
- Nie marudź. Ja chcę dwa razy duże frytki, dużą colę z lodem, duży ostry kubełek, zestaw 12 nuggetsów z sosem BBQ i shake'a czekoladowego. - wyliczał.
Zapisałam i spojrzałam wyczekująco na Zayna.
- Ja wezmę średni ostry kubełek, średnią colę i shake'a też czekoladowego. - to też zapisałam mrucząc do siebie.
- Leszcze. - powiedziałam odchodząc. Podeszłam do jakimś cudem pustej kasy patrząc na przystojnego Chłopaka.
- Cześć. - przywitał się - Co mogę podać? - zapytał uroczo się uśmiechając.
- Gdybym mogła wzięłabym Ciebie na wynos. - zaśmiałam się, a on się przyłączył.
- A tak na poważnie... To cztery razy duże frytki, tylko dwóch opakowań nie sólcie, trzy duże cole z lodem, dwa ostre kubełki - jeden duży, drugi średni... - zatrzymałam się na chwilę - Ja chyba sobie wezmę łagodny. Zestaw 12 nuggetsów z sosem BBQ, dwa cheeseburgery, trzy shake' i - dwa czekoladowe i jeden owoce leśne... I żeby nie było, że się objadam, wezmę sobie sałatkę. - skończyłam wymieniać.
Chłopak wszystko zapisał i spojrzał na mnie z dziwnym uśmiechem.
- Dasz radę to wszystko zjeść? - zapytał.
- A nie wierzysz we mnie? - odpowiedziałam pytaniem zabawnie poruszając brwiami.
- Wierzę, wierzę... - zaśmiał się.
- Tak naprawdę, to jestem tu z tymi dwoma. - wskazałam na Chłopaków, a on nabrał niespokojnie powietrza. 
- To Chłopcy z One Direction, prawda? - zapytał z niedowierzaniem w głosie.
- Tak... Skąd wiesz? - zrobiłam dziwną minę.
- Bo jestem ich wielkim fanem ! - krzyknął - Mogę do nich podejść? Zawsze marzyłem o zdjęciu z nimi i o autografie Nialla... - oczy mu się świeciły, jak o tym mówił.
- Jasne, sądzę, że nie będą mieli nic przeciwko... Tylko zanieś to zamówienie, bo umrzemy z głodu.
chłopak podbiegł tam szczęśliwy. Chwilę potem zajadaliśmy się pysznościami.
I tak się zaczęło. Zleciało się coraz więcej fanek. Piszczały, prosiły o autografy, zdjęcia, o follow na Twitterze... Usiadłam na zielonym fotelu obok, popijając mojego shake' a. Kiedy skończyło się to piekło, poszliśmy do mojej ulubionej budki z lodami - ' IceScreams'. Zamówiłam sobie pięć gałek.
- Ty masz jeszcze na to miejsce? - zapytał zdziwiony Zayn. Pokiwałam głową i powiedziałam:
- Co więcej, jestem jeszcze głodna. - westchnęłam, a on się roześmiał, jakby był opętany. Po chwili dołączył do niego Niall.
- I komu tu trzeba egzorcysty. - mruknęłam liżąc moje gałki o smaku krówkowym, pistacjowym, guma balonowa, śmietankowym i malinowym. Mulat wziął dwie cytrynowe, a blondyn dwie jabłkowe, dwie guma balonowa i jedną wiśniową.
- Cholera, jakie to dobre ! - wykrzyczał Zayn.
- Nie bez powodu nazywa się IceScreams, prawda? - zadałam pytanie retoryczne.
- Ile tu jest razem gor... nie wiem jak to się wymawia. - przyznał Niall.
- Budek z goframi. - podsunęłam mu.
- Ile tu jest razem budek z goframi, lodziarni i sklepów z shake' ami? - spytał.
- Trzy budki z lodami, trzy z goframi i cztery z shake' ami. - oznajmiłam - Byłam w każdej i polecam gofry z ' Veronica's Waffles ', lody z ' IceScreams ' i shake' i z ' Mamacitas '. Mają tam naprawdę miłą obsługę. - podsumowałam patrząc się gdzieś w przestrzeń.
- A może tak zdjęcie? - zaproponowałam po chwili ciszy z uniesonymi kciukami.
- Jasne. - zgodzili się zgodnie. Zayn wyciągnął telefon i naszykował aparat do zdjęcia.
- Trzy, dwa, jeden... - zaczął odliczać. Na zero obydwoje złapali mnie za pośladki, więc zrobiłam dziwną minę, która wyrażała jednocześnie zdziwienie, radość i... podniecenie. Obaj tak na mnie działają i wyglądają, jakby mieli zamiar o mnie rywalizować. Wzruszyłam sama do siebie ramionami i spojrzałam na tweeta bruneta :
' Chillin with @NikeHessXx and @NiallOfficial aha :) x '
Po chwili pojawiło się mnóstwo interakcji typu :
' Nike to Twoja dziewczyna? xx'
' Czy Nike to dziewczyna Nialla? Często robi sobie z nią zdjęcia... '
' Czemu żaden z was nie jest z Nike? :) '
' Nike pasuje do Harry' ego. Czemu on z nią nie jest? ;o xx '
Zdziwiły mnie dwie interakcje...
' Jaka jest Nike? ' od jakiejść @VeronicMartinez i druga ' Hahah. Kocham was, zawsze jesteście pełni życia. Chciałbym być tam z wami. xx. ' od @Harry_Styles.
- To Twitter Harry' ego, prawda? - zapytałam. Kiwnęli głowami.
- Mogę im odpisać? - znowu zadałam pytanie.
- Jasne. - pozwolił Malik z uśmiechem.
Kliknęłam ' obserwuj ' do @VeronicMartinez i zaczęłam pisać DM.
 
' Czesć, tu Nike...
Tak właściwie, to nie wiem jak mogę siebie określić.
Nie jestem zbyt miła dla innych, chyba, że kogoś polubię...
Ile masz lat i... Jesteś fanką Chłopaków? '
 
Teraz czas na pisanie do Stylesa.
 
' Coś nie tak Harreh?
Tu Nike...
I dzięki za to określenie o tym, że nas kochasz i że jesteśmy pełni życia. :D
Ponawiam pytanie.
Czy coś się stało ? Xx '
 
 - Chodźmy już do domu. - zaśmiałam się radośnie czekając na odpowiedź do obojga. Zgodzili się i wyszliśmy. Odpowiadałam na kolejne bardzo zabawne interakcje. Kilka mnie nawet tak rozbawiło, że za każdym razem wybuchałam śmiechem i mnie brzuch potem bolał. Był też takie jak ' Przeleciałbym tą Nike ', albo ' Ruchałbym '. Tak mi się wtedy chciało śmiać, że przytulałam się ze śmiechu do Chłopaków. Rumienili się wtedy i oddawali uścisk. Wreszcie doczekałam się odpowiedzi.
 
 

' Mam 14 lat i jestem ich przeogromną fanką !
Wiesz... Bardzo chciałabym ich spodkać i poznać Ciebie.
Podobno ładnie śpiewasz :) '
 
I druga.
 
' Nie ma za co !
Straaasznie się z Liamem nudzimy. Lou i dziewczyny ciągle gadają o babskich sprawach.
Nie mamy co robić.
Ratujcie ! xx. '
 
Odpisałam na obydwa:
 
' Bądź jutro o 14 pod London Eye. Weź chusteczki i co tam chcesz.
Aparat czy coś.
Długopis i coś na czym można pisać.
Pozdrawiam Xx Nike.
PS Moje konto na yt to OMGItsNike . Tak wiem, troszkę dziwna nazwa...
Nie czepiaj się ! :D '
 
 
 
' Wiesz co ? Mam pomysła ! * BUAHAHAH * .
Powiedz dziewczynom, że Ci wypadł okres czy coś i weź ze soba Liama do pomocy.
Będziemy u was w domu. Xx '
 
Dziewczyna już mi nie odpisała, a DM od Harry' ego przyszło niemal natychmiast.
 
' Dobra...
Tylko poczekajcie na nas z tą orgią !
* MUAHAHAHA * xx. '
 
Oddałam telefon Zaynowi.
- Coś Ty taka uśmiechnięta? - podszedł do mnie Niall i zaczął mnie miziać nosem w szyję. Zamruczałam, ale się nie odsunęłam, bo jestem strasznym pieszczochem.
- Harry powiedział żebyśmy poczekali na niego i Liama z tą orgią. - zaśmiałam się odchylając głowę do tyłu, aby dać blondynowi większą powierzchnię do ' miziania '.
- ROBIMY ORGIĘ I O TYM NIE WIEM?! - podbiegł do nas Mulat.
- To tylko taki żarcik. - zaśmiałam się - Zrobimy sobie maraton filmowy... I załatwiłam wam na jutro na czternastą spotkanie z napaloną czternastoletnią fanką. - dodałam puszczając do niego oczko. Niall zaczął składać mokre pocułanki na mojej szyi.
- Oooołkeeeeej... Niall co Ty robisz? - zapytałam niepewnie.
Odsunął się szybko.
- Przepraszam nie powinienem. - zarumienił się i złapał się za swoje ręce z tyłu.
- Jestem pieszczochem, ale bez przesady. - zaśmiałam się szukając pod doniczką klucza, bo dotarliśmy do domu.
 
**********************************************************************************
 
 
Przepraszam, że nie dodałam wcześniej !
Ale tak się zaczytałam w bromance Nouis ! (Niall+Louis)
Wciągnęło mnie i to za bardzo.
Hope You Like It :D 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz