Siedziałyśmy z Laylą na łóżku czekając aż wróci reszta dziewczyn. Pojechały nam do sklepu po Nutellę i po jakieś rzeczy do jedzenia (które uważają za ważne - po co komu do życia masło albo warzywa?) , bo znając mnie i moja przyjaciółkę trzeba zaopatrzyć porządnie lodówki. Ugh.
- Odkąd przeprowadziła się tu ta piątka przygłupów, ciągle słychać ich muzykę ! - zagotowała się przyjaciółka. Ja tylko w odpowiedzi wzruszyłam ramionami i podeszłam do naszego stereo w poszukiwaniu jakiejś ciekawej płyty. Sprawdziłam co była akurat w środku.
- They tried to make me go to rehab but I said 'no, no, no' ... - rozległo się po pokoju. Tylko ta piosenka Amy przypadła mi do gustu. Ustawiłam głośność na 69 (hah) i zaczęłyśmy tańczyć układ, który wymysliłam razem z nią i Ernie.
- But I said 'no,no,no'. Yes I've been black but when I come back... - nie dane mi było dokończyć.
- Dziewczyny ! Wyłączcie to ! Słychać tą... - tu się lekko skrzywiła i zrobiła cudzysłów w powietrzu - muzykę na ulicy. - dokończyła spokojniej ale nadal z nerwami Casandra. Podbiegła i wyłączyła urządzenie, bo ja i Layla wskoczyłyśmy na łóżko i zaczęłyśmy skakać i Bóg wie jeszcze co robić.
JEB !
- Jak mogłaś ! - krzyknęłam swoim łagodnym głosem. Nawet jak jestem zezłoszczona to brzmi on bardzo ' słodko ' ... Bynajmniej tak sądzą te wariatki.
- A przygłupy to mogą? - dodałam po krótkiej chwili wskazując na wieżę.
- Ty nie jesteś przygłupem. - zaskoczyła mnie roześmiana Ernie.
- Sado-maso jakieś kurwa. - powiedziałam zezłoszczona.
- Nic Ci to nie da. - uśmiechnęła się Casie (tak ją nazwałyśmy) - I tak jesteś za słodka. - wskazała na mnie palcem i pokiwała nim jak na nieposłuszne dziecko.
PRZYSIĘGAM, że gdybym potrafiła zabijać wzrokiem to ona leżałaby teraz płasko na podłodze.
Ding Dong.
- Która idzie? - zapytała Layla.
Ding Dong.
Ding Dong.
Ding ding ding ding ding ding ding Dong.
Wyjrzałam przez okno. Jak dobrze, że tylko ja mam widok na podjazd.
Aż mi szczęka opadła.
- No dziewczyny... Draw Yours Swords. Przygłupy przyszły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz